Sesja plenerowa w górach stołowych.


Sesja plenerowa w górach stołowych.

Jak doskonale już wiecie, uwielbiam podróże. Miedzy innymi dlatego zajmuje się fotografią ślubną, gdyż pozwala mi to odkrywać poprzez moją pracę którą kocham, nowe miejsca.
Sesja plenerowa, powinna być przygodą dla Was i dla mnie. Bo czemu nie?
Pomyślcie sobie jak to powinno wyglądać. Ja opowiem Wam jak było tym razem podczas sesji poślubnej w górach stołowych.


Jak zrobić najlepsze zdjęcia plenerowe w górach.

Dobry moment, nie mylcie z decydujący ;)
Planowanie = To się może nie udać, zatem jak?
Byliśmy w stałym kontakcie z moją parą ślubną, dlatego też udało nam się w listopadzie wybrać taki moment gdzie nie było tak piekielnie zimno, no może nie dla mnie bo przecież mogę fotografować w kurtce i czapce, ale para młoda na sesji poślubnej, nie zawsze ;)
Tu chcieliśmy powalczyć o zdjęcia bez czapek, rękawiczek i szalików...


Sesja plenerowa w górach stołowych trwała 8 godzin razy....

dwa, bo pojechaliśmy na 3 dni, tak aby spokojnie dotrzeć na miejsce, zadomowić się, pogadać przy lampce wina i kominku.
Następnego dnia z rana wyruszyliśmy na szlak górski, a przyznam się że góry stołowe znam doskonale, wybrałem kilka niedalekich miejsc, niestety od rana spowiła nas mgła i wszechobecna szarość. Magda i Wojtka, jednak mi zaufali i poszliśmy dalej, 8 km szlakiem w miejsce gdzie już mgły nie powinno być a sesja plenerowa w górach nabiera kształtu.
Błędne skały okazały się znakomitym wyborem, oczywiście Szczeliniec Wielki, również znalazł się na naszej trasie. Pierwszy dzień obfitował w zmienną pogodę mimo najlepszych prognoz a także w cudowną atmosferę. W górach albo ludzie się zakochują albo je znienawidzą...



Drugi dzień sesj ślubnej w górach stołowych.

Też nie odpuściliśmy, by zrobić jeszcze więcej zdjęć, przeszliśmy 18 km różnymi szlakami, w tym czasie padał deszcz, śnieg, paliło słońce, rozgrzewała nas kawa i śmiech. Bo przyznam że tak szczęśliwej i uśmiechniętej pary dawno nie miałem na sesji poślubnej :)
Brzmi to jakby inni się nie cieszyli, wręcz przeciwnie, po prostu Magda i Wojtek biją nawet nad standardy... Dla mnie te zdjęcia ślubna w górach były kolejną cudowną przygodą.


Coś o sprzęcie, w góry tylko i wyłacznie plecak i minimum z maksimum....

Tak dokładnie, dwa aparaty identyczne, nie uznaję jakiś słabszych backupów, chyba że ten inny aparat wnosi do zdjęć ślubnych wtedy jest sens zabierać go w taką podróż.
Dwie stałki 105 i 50 mm 1.4 plus ultra szeroki kąt, Nikkor 14-24 2.8 i zapas kart i baterii :)


Finalnie około 120, zaś na blogu niespełna jedna trzecia całej sesji poślubnej w górach stołowych poniżej.

Są smaczki które zostają w "rodzinie", ja zawsze cenię prywatność moich klientów ponad wszystko , zatem zapraszam na cześć sesji poślubnej w górach, miłego !

Zapraszam na sesje poślubne w Łodzi i na terenie całej Polski


Pozdrawiam

Rafał Kalabiński

Zachęcam do kontaktu !-----> KLIK
www.rafalkalabinski.pl
www.facebook.com/rafalkalabinski


#sesjawgorach
#plenerslubny
#sesjaposlubnawgorachstolowych
#sesjaposlubna
#sesjazdjeciowa
#zdjeciaslubne
#plenerwczechach
#zdjeciawczechach
#sesjawczechach

Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.