Daria i Michał niezapomniana przygoda w Tatrach

Tym razem zapraszamy na sesję poślubną w Tatrach.

Nasza przygoda rozpoczęła się od miejsca zwanego Rusinowa Polaną, to była po prostu zwykła rozgrzewka, już nie pamiętam ile czasu szliśmy ale wydawało mi się że maksymalnie 20 min :) (Prawda chyba jest inna).
W tak doborowym Towarzystwie Darii, Michała i Klaudii była to sama przyjemność.
Klaudia Wykonała w pierwszy jak i drugi dzień makijaż dla Naszej Panny Młodej, efekty były spektakularne. Pierwszego dnia nie dało się tego tak sprawdzić, jak drugiego. 23 km marszu do Doliny Pięciu Stawów nie pokonało ani Nas ani makijażu ślubnego wykonanego przez Klaudia Kaźmierczak Make Up klik,
Widoki były cudowne, pogoda trafiła nam się ( wcale się nie trafiła, pojechaliśmy na plener wtedy kiedy było po prostu najładniej we wrześniu ) ! Zapewniając komfort naszej parze ślubnej, jak i nam samym w fotografowaniu. Elastyczność fotografów to podstawa, musicie o tym pamiętać!
Sprzętowo, plecak około 11 kg, dał mi w kość, a raczej w pięty... Te mnie bolały najbardziej! Kilka stałek Sigmy z Fotoaparacików klik, najszerszy Nikkor 14-24 F2.8, filtry, wyzwalacze i dwa body Nikon D4s i D810, Klaudia niosła jedno body i trochę powietrza w plecaku ;)
Michał, suknię i wodę a Daria plecak z prowiantem :) Efekty naszej wyprawy oceńcie sami!

Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.